wagonman345 | e-blogi.pl
weekend 18-09-2015 2015-10-16

Wczoraj zakończył się bardzo fajny weekend.


      Piątkowym popołudniem wyjechaliśmy w Polskę. Zajechaliśmy do Chojnic. Zatrzymaliśmy się przy kościele chrześcijan baptystów.


Moja siostra miała próbę śpiewu, przed Sobotnim występem, na zbiórce krwi w Czersku nieopodal miasta, w którym się zatrzymaliśmy.


Usłyszałem znane pieśni.


Moja najmłodsza siostra spotkała swoje przyjaciółki. Ja stanąłem sobie koło filaru, przysłuchując się znanym melodiom.


Po pewnym czasie chciałem za harmonijkę, którą miałem przy sobie i zacząłem szukać dźwięków do pieśni jakie słyszałem.


Próba, z powodu, że już trochę trwała, z naszym udziałem, nie przyciągnęła się dłużej.


 


Po wszystkim wsiedliśmy do auta i zajechaliśmy pod dom, w którym mieliśmy nocować.


Właściciel nie było. Przyjął nas ich młodszy syn.


Wpadliśmy po prostu do rodziny. Czekaliśmy trochę na pana i panią domu aż wrócą.


Zasiedliśmy potem do stołu.


Zaczęła się ożywiona rozmowa, pomimo tego, że była późna godzina.


 


Kolejnego dnia wybraliśmy się do pobliskiego Czerska, gdzie była organizowana zbiórka krwi przez miasto zbór w Chojnicach.


Wiele się działo podczas tej akcji, wiele atrakcji, szczególnie dla dzieci.


Spotkałem wielu przyjaciół, nawet tych, których nie spodziewałem się spotkać.


Mojej siostry wraz ze swoim zespołem, śpiewały na wydarzeniu.


 


Pewna szkoła opowiadała o tym, ile udało jej się zebrać litrów krwi. He he


Byli tam też motocykliści, ale nie jako "dawcy narządów", tylko właściciele super pojazdów,


które można było obejrzeć przy okazji.


Stamtąd pojechaliśmy do teściów mojej siostry,


Od nich pojechaliśmy na ranczo znanych im ludzi, w sumie, jak się uprzeć, ci ludzie, to też nasza rodzina. 


Teściowie brata mojego szwagra. - jak ktoś załapał, to jestem niezły w tłumaczeniu tych spraw:), a ty uważnie czytasz 


Spędziliśmy tam dobry czas, który zakończył się tańcami integracyjnymi.


 


Z tego miejsca ruszyliśmy do Poznania.


Nasze auto już dawno nie wiodło 7 osób.


Zniwu klimat rodzinny się pojawił po tak długim czasie, tyle, że dołączyli nowi członkowie- dwóch moich szwagrów. He he fajno.


 


W Poznaniu znaleźliśmy się przed północą.


Po krótkim czasie udaliśmy się w stronę snu.


  Następnego dnia zgrzebałem się z łóżka.


Niedziela nabożeństwo o 12.12 (zapamiętajcie! Ważna godzina jak chcesz odwiedzić Akademickie Spotkania Biblijne w Poznaniu)


Zjedliśmy śniadanie...


Dojechaliśmy na miejsce. Spotykają się na którymś uniwersytecie, ale już niebawem się przeniosą. - tyko, że nie wiem dokładnie gdzie.


 


Do Poznania przyjechaliśmy z kilku powodów.


Pomóc siostrze w przeprowadzce i mój tata miał powiedzieć kazanie = podzielić się Słowem Bożym.


Było o dojrzałości na przykładzie apostoła Piotra.


Jeśli czytajcie Pismo Święte, wiecie, że Piotr jest tym, który zaparł się Jezusa. A no może.


Po pierwsze żałował tego co zrobił.


Ale wiecie co Piotr nawalił nie jeden raz.


Jego listy jednak mówią o tym aby prowadzić życie święte, tyle że świętość nie polega na tym, że nie grzesze (Dojrzałość też) tylko, że coraz bardziej ufam Bożej łasce, która oczyszcza mnie przed Bogiem jeśli oddałem moje życie Jezusowi. Nie zabrakło też śpiewania. 


   Zaraz po, Łukasz zaproponował wszystkim pójście do" kolorowej" - cukiernia. Lody były naprawdę dobre. Najbardziej smakował mi słony karmel - smak którego nie wybrałem. Jedynie spróbowałem.


Po cukierni zebraliśmy się do domu. 


Tak myślę, bo nie pamiętam więcej szczegółów.


 


Do usłyszenia 


 


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]