wagonman345 | e-blogi.pl
epizod z ferii 2015-03-08

Nie opłacało się jechać tym razem samochodem. A to z tego powodu, bo oczywiście koszty przejazdu. Tata sprawdził loty samolotem. Dokąd chcieliśmy lecieć? Do Niemiec odwiedzić babcię. Ma urodziny. (Piszę tę notatkę podczas trwania lotu)


 


Lece Airbusem po raz pierwszy w life.


 


Ciekawa sprawa jest taka: jako os. Niepełnosprawna miałem pewne przygody. 


Zaproponowali mi, że zabiorą mnie szybciej na pokład. Ja jednak odczekałem nieco czasu w terminalu. Przyszedł jakiś młody jegomość i powiedział, że już czas iść. 


Joni Ericsson Tada mówi, że bycie niepełnosprawnym ma swoje dobre strony: Nie musisz stać w kolejce. Doświadczyłem tego i przyznaje. 


Ów jegomość, o którym wspominałem, przeprowadził nas do bramki, potem razem z nim udaliśmy się windą do góry- tak mi się zdaje. Wyszliśmy w ogóle z terminalu. Wjechałem na specjalną platformę, z platformy do specjalnego samochodu gdzie, musiałem zejść z wózka, i przenieść się na siedzenie z pasami. Czułem się jak w psychiatryku. Tym samochodem podjechałem pod samolot i z platformy wjechałem na pokład samolotu.


Moje pierwsze przeżycie takiego rodzaju. No wiecie, samolot. Prowadzą mnie do pierwszego rzędu, full wypas, tylko musiałem zdjąć kurtkę. Chwilę później stiuardes objaśniał co robić w chwilach niebezpieczeństwa. Zakładanie maski itp.


Planowo lot z z polski do niemiec miał trwać półtorej godziny i tyle trwał. Mówili o jakimś opóźnieniu ale zdaje się, że pilot nadrobił strtę. Leciałem nocą, było ciemno, mało co widziałem. Ale pozwólcie, że opowiem coś o starcie. 


Kiedy maszyna ruszyła, w miarę gdy przyśpieszaliśmy, wciskało mnie w siedzenie. Aż wreszcie podnieśliśmy się, i oderwaliśmy od ziemi. Przez pewien czas było jakoś głośno, ale gdy tylko osiągnęliśmy odpowiednią wysokość, silniki przestały wyć, co pomogło odprężyć się pod czas lotu


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]