wagonman345 | e-blogi.pl
Tęsknota. Firekids. Podróż w planach 2014-12-19

Tęsknota


 Czy ktoś kiedyś jej doswiadczył? Pewnie, że tak. Wszyscy tęsknimy. Za dawnymi dniami, które w naszej pamieci zachowały się jako lepsze. 




  To tak na przykład. 




Ja właśnie mam taki okres, ale sięgam pamięcią dużo dalej niż początek tego roku, który właśnie się kończy.




Wracam pamięcią konkretnie, do wakacji 2012. Wtedy to właśnie spotkałem pewną grupę młodych ludzi z Norembergii.




Zjawili się jakby znikąd. Dostaliśmy tylko wiadomość od naszego starego przyjaciela, że są tacy ludzie i czy chcielibyśmy mieć ich u siebie przez dwa tygodnie. Zgodziliśmy się, a w zasadzie to tata tylko na poczatku o wszystkim wiedział, i zgodził się. 


Jakoże było ich trochę dostali nocleg w kościele ha i tak by tam spali, ale po prostu pisze. :) 


Chcę dojść jak najszybciej do najlepszych momentów, a dowiesz się dlaczego tak bardzo za nimi tęsknię.


Firekids - taką mieli nazwę.


Mniej, więcej byłem z nimi od rana do wieczora jeździliśmy po mieście, mieliśmy występy z dramami, były mówione świadectwa. Był też czas dla siebie, w których można było ze sobą spokojnie pogadać, ale gdy się wspólnie działa, nad tym do czego zostałeś powołany, to to łączy najlepiej. Doświadczyłem tego. Dlatego też tak za nimi tęsknię. 


Miłość do Jezusa, który umiłował cię pierwszy, łączy jego dzieci najlepiej i pozostawia wspaniałe wspomnienia,


Nie wspominając o tym, że po prostu jako młodzież byli pełni energii.


I jako młodzież dobrze się znająca żartowali z siebie i nikt się nie obrażał, bo się znali i kochali, a i kochali drugiego człowieka. Miałem tremę lekko na początku, a i mama mówiła abym wracał na obiad, bo u nich, jakoże są dużą grupą, może nie starczyć jedzenia, czy tam coś takiego, ale zawsze chętnie mnie zapraszali i mieliśmy wspólny posiłek. Stołówka była na balkonie i trzeba było mnie wnosić z moim wózkiem, ale i to nie stanowiło większego problemu dla nich abym mnie zabrać i abym mógł zjeść z przyjaciółmi.


Chodziliśmy też do domu spokojnej starości przedstawiając tańce, przedstawienia mające w sobie treść ewangelii.


Dobra nowina o tym, że Bóg zaplanował ratunek człowieka.


Ale też byliśmy tam po to aby przynieść im radość.


Kiedy skończyliśmy nasz program, w podziękowaniu dostaliśmy kosz lizaków.


Obsługa, która im go wręczyła powiedziała, że spodziewali się kogoś młodszego, ale ta mała niedomówiona sprawa nikomu nie przeszkodziła w tej radosnej chwili.


Niektóre starsze osoby tam przebywające znały jezyk niemiecki, a więc nie potrzebowały tłumacza aby się porozumieć.


To również było wspaniałe. Modlili się z tymi starszymi osobami, a czasem po prostu rozmawiali jak z przyjacielem.


To tam wtedy zobaczyłem Boża miłość w czynie i, że trzeba podjąć decyzję o `trudzie miłości` do którego zostaliśmy powołani jako chrześcijanie i, że jest to do nas osiągalne i przynosi radość.




Zamiast dwóch tygodni, byli u nas tydzień, ale i to wystarczyło abym się z nimi zżył.




Kiedy mijały ostatnie dni ich pobytu powiedziałem, że odwiedzę ich w Norembergii. 


Chcę pojechać tam rowerem.




Pomysł aby to zrobić, ciągle chodzi mi po głowie.


Piszę o tym może zechcesz mi pomóc w realizacji pomysłu-marzenia?




e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]